śmierć empedoklesa

doponic

pianista pierze lecą

bomba walczy z bykiem

agrest pada

w biedronce na umschlagplatzu

we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe

w pabianicach na jednej z ulic policjanci zauważyli dwie osoby idące obok siebie

czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa

czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny

czesi kupili sobie bramkarza który opłynął planetę w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie

czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu

czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba zamykać w szafce

wciąż

nie ma końca

ani co z tego

bomby trzymają parasole aby chronić się przed deszczem

a co ma zrobić kolejarz z grudziądza

dążąc do doskonałości

wstrząśnięty muczeniem krowy

skulony w dziurce od klucza

józef haller na welocypedzie mknie przez podole

søren kierkegaard unosi kapelusz

loda halama odwraca się na wznak

na plaży nad dniestrem w zaleszczykach

spadł na nią samobójca

przygnieciony trzydziesto – metrowym krzyżem

nadinspektor franz kafka kręci głową

w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami

albrecht dürer płynie na zelandię

sekwoje przez tysiące lat wyślizgują się wyobraźni

a chłopczyk się spalił

w pomarszczonej deszczem sekwanie

jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver

w hołdzie poległym na wszystkich wojnach

śmigło uderzyło w głowę czterolatka

bomby stoją na pastwisku

nikt – to moje nazwisko

z ręką na sercu

myśl mieszka drobinkami nigdy

uśmiech i odbyt ma w jednym

nigdzie dociera wszędzie

przed czasem

wzgórzom nie chce się już

podnosić

rzek

przewijać zmieniać

pieluch

ludziom

ci najedli się

zegarów i popękali

nie myślą

żeby fruwać

bóg i nic pochodzą z tych samych mięs

wszystko jesteśmy tylko spójnikami nie odpowiadamy na żadne pytania

tako rzeczą czamorro

są jeszcze wiece do zdrapywania łez

amerykańska bomba pokazuje swój wpis do księgi gości

ruska bomba sra w krzakach

żydowska bomba rozdaje dzieciom marmoladę

w nieprzeniknionym lesie bwindi

na zatopionej w bursztynie pchle

niewidzialne łączy świat na części

ślad po nim zaginął

źle mu z oczu patrzy

i spuścił mi się na sukienkę

inna wersja śmierci empedoklesa wygląda tak:

pianista pierze lecą

agrest pada

czeluść

ma na imię

oklaski

czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki